tatuaż jezus 01

Tatuowanie to kolejny etap mojej artystycznej ewolucji. Nie potrafię ograniczać się do jednej dziedziny sztuki, a do tatuowania byłam namawiana od lat przez znajomych tatuażystów oraz klientów kupujących moje obrazy i ubrania.

Najtrudniejszą sprawą okazało się dla mnie wybranie odpowiedniej maszynki i całego osprzętu. Jest tego tyle na rynku, że sama nie byłam w stanie się zdecydować.

Na szczęście pomogli mi w tym mistrzowie tatuażu - Artur Szolc i Batoon Sentkiewicz. Kiedy miałam już sprecyzowany typ sprzętu jaki chcę używać trafiłam do sklepu KWADRON w Warszawie, gdzie dzięki uprzejmości Michała Buczyńskiego 'Miśka' mogłam przetestować kilka modeli maszynek jakie mnie interesowały i wybrać tę, która najlepiej pasuje do mojego stylu i wyćwiczonej w malowaniu i rysowaniu ręki. W KWADRONIE miałam także profesjonalne szkolenie z zakresu BHP tatuowania. Polecam ten kontakt dla osób chcących rozpocząć przygodę z tatuowaniem, naprawdę wielka wiedza, bogata oferta na miejscu i bardzo przyjemna atmosfera.

Sama nauka tatuowana okazała się o wiele prostsza niż się spodziewałam. Właściwie dla osoby która od dziecka maluje i tworzy inne sztuki była to tyko zmiana narzędzia i techniki. Już po drugim tatuażu wykonanym na sztucznej skórze Artur i Batoon kazali mi dziarać na człowieku - do tego żywym ;) Zaczęłam więc z przysłowiowej grubej rury - tatuaż całych pleców w bardzo malarskim stylu i do tego z wypełnieniem kolorami na stu procentach powierzchni tatuażu. To pozwoliło mi na całkowite przełamanie bariery związanej z wbijaniem igły w ludzkie ciało oraz poznanie jak zachowuje się skóra podczas tatuowania. Tak duży tatuaż zajął mi 7 sesji, w międzyczasie zaczęłam robić mniejsze tatuaże na nogach i rękach.

Od lat wystawiam się na konwentach tatuażu w różnych zakątkach Polski z moimi obrazami i rękodziełem, wsiąkłam w tą kulturę. Następnym razem na konwencie oprócz moich obrazów zobaczycie także jak tatuuję na stoisku MILADELIC.